19 maja

Ardeny. Odsłona pierwsza.



Odsłona pierwsza Ardenów i z pewnością nie ostatnia. Jak dotychczas, w Beneluksie to mój ulubiony zakątek.


Ardeny to pasmo górskie w południowo - wschodniej Belgii. Z Brukseli podróż zajmuje około półtorej godziny samochodem. Z Holandii, naszej obecnej miejscówki, jest nieco dalej. Cóż, najpierw musimy przebrnąć przez plątaninę autostrad w Hadze i Rotterdamie, później jeszcze kilka wielkich aglomeracji i dopiero za Brukselą można odetchnąć - wreszcie przyroda, a nie koszmarna urbanizacja.

Ardeny nie są wysokie, najwyższy szczyt to raptem 700 m npm, czyli takie nasze Góry Świętokrzyskie, choć nieco bardziej przypominają mi Pieniny - przełomy rzek, skały to tu to tam. A do tego urocze miasteczka, zamki na wzgórzach - bajkowy krajobraz.

Ostatnia nasza wizyta to był przede wszystkim rekonesans. I werdykt: idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. Góry nie za wysokie, bez nadmiernych ekspozycji i dużo atrakcji dla najmłodszych. Nic, tylko ruszać na wędrówkę. Bardzo popularne są tu też spływy kajakowe.

Poniżej kilka zdjęć z Barvaux oraz Durbuy, uroczego średniowiecznego miasteczka.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger