27 października

Szaro i mokro...



Jesień. W Holandii czuć ją świetnie. Szaro, mokro i smutno. Czasem deszcz, czasem grad.





Mam takie głębokie przeświadczenie, że ja tu nie przynależę. Moje miejsce jest gdzieś dalej, na południu, gdzie rosną winorośla, oliwki i pomarańcze. Często żartujemy sobie, że Rzymianie mieli rację, wiedzieli gdzie zamieszkać, granice rzymskiego imperium pokrywały się z zasięgiem winorośli. Śmiejemy się, że musimy naprawić błędy przodków. Oni przez pomyłkę, niedopatrzenie, przeoczenie zamieszkali na północy, ale my to skorygujemy i wrócimy nad Morze Śródziemne.


Chwilowo jednak tkwimy w Holandii. I powiem szczerze, że pogoda i tak jest lepsza niż w Polsce, tu nie mam wątpliwości. Co nie zmienia faktu, że jesienna depresja już zawitała nad Morze Półcone. Staramy się więc walczyć.

A jak zwalczyć jesienną szarość? Stwierdziłam, że walkę jestem w stanie wygrać jedynie ciepłym brązem. Poniżej więc kilka zdjęć jesiennych, w oczekiwaniu, aż wróci mi energia do bardziej globtroterskich wpisów.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger