28 października

(Prawie) górskie schronisko


Kiedy w Polsce wychodziłam na szlak w górach zawsze musiałam mieć cel. A co dodaje bardziej skrzydeł niż myśl o pierogach ruskich czekających w schronisku? Jeśli dodamy do nich widok z jadalni na Turbaczu, to już pełnia szczęścia. Ale nawet w Górach Świętokrzyskich czerwony szlak zawsze zaczynamy w Świętej Katarzynie, żeby nasza wędrówka była zwieńczona choćby szarlotką w kawiarence w klasztorze na Świętym Krzyżu. Góry kocham, ale posiłki w górach nie mniej :)


W Beneluksie namiastkę gór znaleźliśmy, ale pustka po schroniskach pozostała. Ardeny są piękne, ale kolacja w restauracji w miasteczku to nie to samo, co ciepły posiłek na szlaku. Poszukiwania trwały i chyba najbliższym odpowiednikiem polskiego schroniska na ziemiach Beneluksu jest La Baraque Michele. Tu zaznaczę, że wszelka zbieżność z imionami prezydenta USA i jego małżonki jest czystym przypadkiem :)  Historia La Baraque Michele sięga bowiem początków XIX wieku. Legenda głosi, że niejaki Michel Schmitz w czasie polowania zabłądził we mgle i śniegu na torfowiskach Hautes Fagnes. Był już prawie pewny, że to ostatnie chwile jego życia. Obiecał sobie jednak, że jeśli zdarzy się cud i odnajdzie drogę, wybuduje schronisko pośrodku torfowisk, żeby ratować innych. Zdarzył się cud, Schmitz dotrzymał więc obietnicy. Wybudował małe schronisko i ufundował kapliczkę. A zawsze, kiedy mgła otulała torfowiska, rozbrzmiewał dzwon z jej wieżyczki. Ułatwiało to znalezienie drogi zagubionym na torfowiskach.

Na początku XX wieku schronisko rozbudowano, a od 1912 roku prowadzone jest przez jedną rodzinę (teraz już czwarte pokolenie). Teraz wokół znajduje się sporo bardzo dobrze przygotowanych i oznaczonych szlaków. Do dyspozycji turystów jest kilka pokoi na nocleg, a na parterze znajduje się restauracja i bar. Jedzenie bardzo smaczne, szczególnie polecam deskę lokalnych serów lub deskę "myśliwego". Można też kupić pieczywo wypiekane na miejscu. A że jest to Belgia, nie może zabraknąć też lokalnego piwa. 

Jako ciekawostkę dodam, że schronisko jest w niemieckojęzycznej części Belgii. Kelnerzy między sobą rozmawiają w tym języku, jednocześnie obsługując klientów po francusku i flamandzku. Miło jest posłuchać, jak równocześnie żonglują trzema językami.

A na koniec niestety gorsza informacja. La Baraque Michele to urocze schroniko, piękne szlaki wokół, ale niestety tuż obok schroniska przebiega ruchliwa droga asfaltowa. A mogłoby być tak pięknie...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger