27 stycznia

Jest port wielki jak świat, co się zwie Rotterdam...




Jacques Brel napisał te słowa o Amsterdamie, ale czasy już się trochę zmieniły. Port w Amsterdamie to obecnie numer cztery w Europie, a niekwestionowanym liderem jest Rotterdam. Do 2002 roku był to również największy port na świecie, teraz wyprzedzają go Singapur i Szanghaj.


Port (lub raczej jego część) można obejrzeć z podkładu statków wycieczkowych Spido. Od przyjazdu do Holandii taki rejs był na mojej liście "do zaliczenia" i rzeczywiście warto. Wycieczka jest bardzo miła, a port i jego rozmiary robią wrażenie. W czasie rejsu zobaczyć można tylko jego część, bo cały port to powierzchnia, bagatela, ponad 100 km2. Kapitan opowiadał też o najciekawszych statkach, które akurat były w porcie.

A sam Rotterdam, cóż, fanką tego miasta nie jestem. Został niestety zupełnie zniszczony w czasie II wojny światowej i teraz, według mnie, brak mu uroku. Władze miasta bardzo się chwalą nowoczesną architekturą, obejrzeć mogę, ale Nowy Jork to to nie jest... Wycieczkę po porcie jednak polecam.

Panorama Rotterdamu:





Taksówka:



Przez Rotterdam co kilka minut przepływa barka w kierunku portu:



Kontenery, kontenery, kontenery:














To jest specjalny terminal do soków (tak, tak, te 'świeże' soki z kartonika najpierw dopływają do tego terminalu:



Statek poszukiwawczy (energetyka) i statek do układania gazociągów:






I uwaga, ISIS tu jest!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger