07 lutego

Z podłogą w walizce, czyli...

wynajem mieszkania Holandia

... o tym, czego możemy się spodziewać przeprowadzając się do holenderskiego domu lub mieszkania.


Przed przyjazdem wszystko wygląda pięknie. Jak wiadomo holenderskie domy są bardzo fotogeniczne, czerwona cegła, okiennice, wszystko harmonijne, ułożone i estetyczne. I wtedy przychodzi ten dzień, kiedy rozpoczynamy odwiedzanie mieszkań do wynajęcia i tu pojawiają się...


Schody!!!
O holenderskich schodach pisano i mówiono już wiele. Ciasne, mikroskopijne klatki schodowe jestem w stanie jeszcze zrozumieć w starych domach. Ot, tak było kiedyś. Ale do dziś nic się nie zmieniło! Oglądaliśmy kiedyś dom do wynajęcia, była to pięknie wyremontowana kamienica, kuchnia wykończona granitem, na podłodze drogie deski, a zamiast schodów... drabina! Pani agentka przekonywała, że nasze dzieci z pewnością będą sobie dobrze radzić, ale ja nie bałam się o maluchy, zastanawiałam się jak sama będę poruszać się z góry na dół na przykład z koszem pełnym ubrań do prania. Nie wspomnę o kieliszku wina wieczorem... W grę wchodzi tylko pełna abstynencja. Ostatecznie zamieszkaliśmy więc w innym domu, w którym zachwyciła nas klatka schodowa :) Co prawda każda wizyta kogoś z Polski zaczynała się od słów: o nie!!! Co za schody!!!
A teraz spójrzmy na te schody z innej strony. Społeczeństwo holenderskie starzeje się z roku na rok, a urokliwe klatki schodowe pozostają w domach niezmienne. Tak więc prawdziwą żyłą złota są specjalne windy-krzesła do domów. Oto film reklamowy jednej z firm oferujących taki produkt:




Podłoga
To dopiero hit! Otóż bardzo dużo mieszkań na wynajem nie tylko nie ma mebli czy lamp wiszących, ale nie ma też podłogi! Tak więc po odebraniu mieszkania od właściciela trzeba położyć własne panele lub wykładzinę. Zazwyczaj są tylko płytki w łazience (dzięki Wam Holendrzy choć za to!), a reszta podłogi, w tym kuchnia, pozostaje już w naszej gestii. Wersja tańsza: linoleum do kuchni, wykładzina w pozostałych pomieszczeniach. Już sobie wyobraziłam stan takich dywanów po kilku miesiącach przy naszych małych dzieciach... Zainwestowaliśmy w panele. A kiedy nadszedł dzień wyprowadzki pozostało karkołomne zadanie polegające na przekonaniu agencji, że nasze panele są na tyle piękne, że mogą pozostać dla następnych najemców. W przeciwnym wypadku musielibyśmy na własny koszt zerwać je i zutylizować... Tak więc idealnym rozwiązaniem byłaby podłoga, którą można przewieźć w walizce i rozłożyć w nowym mieszkaniu, a ona w sposób elastyczny dopasowywałaby się do kształtu nowego lokum...

Lodowata woda
Jestem w stanie wytłumaczyć sobie to zjawisko w starych kamienicach i domach, ale żeby w nowym budownictwie... W Holandii toaleta zazwyczaj jest oddzielona od łazienki i często oddalona jak tylko się da. I właśnie w owej toalecie zazwyczaj jest mikroskopijna umywalka jak dla lalek Barbie (jak to się ma do rosłych Holendrów?), a nad nią kran tylko z zimną wodą. Czy to legendarna oszczędność, tego już nie wiem, ale czasem tak mi się marzy chociaż letnia woda...

Wyposażenie kuchni
Wspominałam o braku podłogi, ale w mieszkaniach na wynajem często nie ma też zabudowy kuchennej. My takie lokale od razu skreślaliśmy, to już nieco przekraczało naszą elastyczność, szukaliśmy więc lokum z szafkami i agd w kuchni. Cóż, Holendrzy to niewątpliwie nie jest naród smakoszy, kuchnie więc zazwyczaj zaskakiwały mnie skromną ilością szafek. To można przeżyć, zwłaszcza żyjąc w przyjaźni z Ikeą, ale nie jestem w stanie pojąć dlaczego w domach jednorodzinnych czy kilkupokojowych mieszkaniach lodówki są mikroskopijnych rozmiarów. Trzy małe półki i zamrażalnik wielkości naparstka. W wielu mieszkaniach (w tym naszym obecnym) w zabudowie jest kuchnia, lodówka i... mikrofalówka. Piekarnika brak i kropka. 

Tak oto przedstawia się moja lista ciekawostek mieszkaniowych w Niderlandach. Wszystkim poszukującym mieszkań w tym kraju życzę łagodnych schodów, podłogi pod stopami, piekarnika i kropli ciepłej wody w kranie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger