18 lipca

Madurodam, czyli wiele hałasu o nic...

Madurodam

Chyba jedna z najbardziej rozreklamowanych atrakcji Hagi: Madurodam - Holandia w miniaturze.


Moja kobieca intuicja podpowiadała mi, że nie warto płacić 17 euro za wstęp za osobę. Czekałam więc cierpliwie, aż okazja sama przyjdzie. I pewnego chłodnego poranka skorzystałam z okazji i pojechałam jako opiekun na wycieczkę szkolną z klasą Maluszka. I muszę przyznać, że moja kobieca intuicja nie myliła się...

Wiem, że jest wielu miłośników parków rozrywki, ja do nich zdecydowanie nie należę, ale Madurodamu nawet pod tą kategorię atrakcji podpiąć się nie da. Jest on bowiem wielkości znaczka pocztowego, spokojnie można obejrzeć w 10 minut. A sama idea parku (czy raczej skwerku, bo to słowo bardziej odpowiada jego gabarytom)? Cóż, sama Holandia jest miniaturowym krajem, a do tego wyjątkowo mało urozmaiconym. Czym się różni architektura Amsterdamu, od architektury Delft, Lejdy, Utrechtu... znajdź pięć szczegółów. Rozumiem jeszcze parki miniatur zabytków świata, oryginały trudno zobaczyć na żywo, ale park (skwer) miniatur miniaturowego kraju? Szczerze powiedziawszy, przy odrobinie silnej woli, miniaturowe zabytki zaprezentowane w Madurodamie można w ciągu jednego dnia obejrzeć na żywo. Amsterdam - Lejda to około 40 minut pociągiem, Lejda - Haga 15 minut, Haga-Delft 15 minut, Haga - Utrecht 40 minut...

Oczywiście jeśli mamy na zbyciu trochę euro w portfelu Madurodam można odwiedzić, ale dla mnie zdecydowanie nie jest wart swojej ceny. Może lepiej iść na spacer do pobliskiego ogrodu różanego, albo wypożyczyć nieopodal łódkę i popływać kanałami...

P.S. Zdjęcia z Madurodamu mam dość marne, ale robiłam je biegając za grupką pełnych energii siedmiolatków...

Madurodam



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Cały ten Beneluks... , Blogger